Pierwsza miłość matki

Nie pojawiła się niespodziewanie i z zaskoczenia.

Nie pojawiła się nagle i bez zapowiedzi.

Nie było jak w filmie. Nie było jak w marzeniach.

Spotkanie było wyczekiwane i wyśnione ale nie takie…

Krótkie muśnięcie dłoni o dłoń- pierwsze, chwila. Nie było tulenia godzinami i całusów na przywitanie.

Był strach czy dam radę, czy pomogę , czy ukoję w potrzebie.

Taka malutka, niewinna i spokojna.

Bałam się czy będę wystarczająca dobra bo przecież tak strasznie zawiodłam.

Chciałam tak mocno kochać a nie umiałam.

Ona była cierpliwa jakby widziała że się uda i dam radę.

Teraz wiem że miała racje. Zawsze  ma racje.

Dzięki niej wiem co to cierpliwość , wyczekiwanie i wytrwałość.

Ona nauczyła mnie śmiać się i cieszyć. Dzięki niej wiem co to prawdziwy smutek, strach i obawa.

Dzięki niej wiem co to znaczy żyć naprawdę , poznawać i zauważać.

Dla niej chcę żyć, rozwijać się i uczyć- bo nie mogę jej zawieść.

To ona – 5 lat temu pokazała mi że jej życie daje sens mojemu  życiu

Dzięki niej wiem co to miłość – matki to dziecka.

Dziękuję Marysiu, każdy dzień z Tobą to przygoda w której będę i ja (jeśli tylko zechcesz).

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s