Mój punkt widzenia – trening czyni mistrza?

Podobno po mnie tego nie widać,ale jestem niesamowicie konsekwentnym rodzicem. Tak konsekwentnym, że czasami aż sama współczuję moim córkom że mają taką matkę. Tłumaczę, ględzę i pokazuję aż zrozumieją, że „tak jak mama robi jest dobrze”. Jednak na swoje usprawiedliwienia powiem, że wszystko co robię , robię tylko i wyłącznie dla ich dobra.

Jeśli ja powiem, że na dobranoc jest jedna bajka to jest jedna, jeśli jest dzień bez bajek w ogóle to taki jest dzień i koniec kropka.U mnie (zazwyczaj) nie ma problemu z wyjściem od kogoś, ja zwyczajnie uprzedzam dzieci kilka razy, że wychodzimy za 10, 7, 5 ,3 minuty i o godzinie zero wszyscy zadowoleni zakładają kurtki. I tak było od zawsze. Jednak moje dzieci nie są chodzącymi ideałami z reklamy, bo są zwykłymi ludźmi. Małymi ludźmi z emocjami , więc zawsze biorę poprawę na „gorszy dzień”. Jednak jeśli mogę coś zmienić, staram się to zrobić.

Krzyk, płacz i nerwowe zachowanie u dziecka. Zna to każdy rodzic (jeśli nie znasz to gratuluję) ja nie jestem inna.Zachowanie mojej starszej córy nie zawsze było „ułożone” jak teraz (ok,czasami też ma jazdy, ale dużo rzadziej). Sceny wypędzania demona z człowieka w horrorach to był pikuś przy jazdach mojej córy spowodowanych …słodyczami.

Co się działo wiem tylko ja i mąż. Jej cukrowa jazda była nie do opisana i nikt w nią nie wierzył. Skok insulinowy – daje energię, ale spadek po chwili u moje Mari był czymś strasznym. Dla mnie to był ogromy stres. To co ja przeżyłam wiem tylko sama. Aż nadszedł dzień kiedy powiedziałam- dość.

Nie jestem dietetykiem. Nie znam się na węglowodanach, białkach i tłuszczach. Jestem tylko matką. Tylko bo nie gloryfikuje instytucji matki opasując np. że jestem budzikiem, nauczycielem i kimś tam jeszcze bo to głupie. (Jeśli myślałaś droga matko że tak nie będzie to nie wiem co myślałaś…Matka to matka , jest tym wszystkim, ale bez przesady nie ja pierwsza, nie ostatnia i nie ja jedna na świecie. Nie ma czym się chwalić albo udowadniać światu że jesteśmy taaakie dzielne i mocne). Ale widziałam, że jedzenie słodyczy jej nie pomagało.

No ale stop (!) ja nie o tym. Ja o tych słodyczach. Także jako konsekwentna w postanowieniach matka, poszłam za przykładem skandynawskich stomatologów i zadecydowałam: słodycze jadamy tylko raz w tygodniu! Bez gadania,szemrania i namawiania! Ale jak już jemy to do syta.Grubo i tłusto, a co tam! I uwaga, nawet raz nie zaprotestuję.Po 1) będzie to duuużo zdrowsze nie tylko dla zębów ale dla całego organizmu a po 2)skończą się cukrowe nerwy i krzyki. I o dziwo zadziałało u córy od pierwszego dnia! Nie powiem, że testowała moją wytrzymałość, ale nie na tyle żeby się złamać.  Poszło szybciej i sprawniej niż myślałam. W pierwszy słodyczowy dzień , cukier aż spływał ustach Mari, a dziś po ok 5 mc od tej decyzji uznała (po połowie jajka z niespodzianką i dwóch lub trzech tafelkach czekolady) że czekolada śmierdzi!

Tak! Także brawo ja! Brawo Mari! I brawo Tosia! (Małe brawo Jaro bo on w nocy zjada chipsy i myśli że o tym nie wiem, ale okruchy na podłodze rano mówią więcej niż 1000 słów).

Krzyk, płacz,nerwowe zachowanie i mój stres dotyczące cukrowych jazd odeszły! Nastała cisza i spokój. Mari wie (sama!) że słodycze są w piątki i basta! Szkoda tylko, że dziadkowie udają że tego nie widzą , ale córa wyprowadza ich z błędu,serio (moja krew!i duma!).

Jeszcze tylko gdy oduczę Tosię wchodzić na parapety i spacerować po oknie to będzie świetnie. Ale powiem szczerze że już widać progres.

Konsekwentne działanie kluczem do sukcesu? Chyba tak …Trudne ale lubię jak widać efekty.

Reklamy

Jedna myśl w temacie “Mój punkt widzenia – trening czyni mistrza?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s